środa, 24 czerwca 2015

Książka odkurzona

Przypomniałam sobie o niej, kiedy przed tegoroczną Wielkanocą szukałam pomysłu na podanie jajek. Gdzie w internetach znalazłam wtedy Regaty na liściach sałaty - jeden z przepisów właśnie z tej książki.


To książka kucharska dla dzieci z czasów, kiedy nie można było znaleźć tysiąca pomysłów na to jak zrobić kreatywne śniadanie na pintereście, bo pinteresta nie było. Ba, internetu nie było, a ja nawet jeszcze wtedy komputera nie miałam! Wtedy kiedy ją czytałam, bo wydana została grubo przed moim urodzeniem.

Znacie ją?


To nie jest ta konkretna, w której zaczytywałam się będą dzieckiem. Tak, zaczytywałam się, bo w zasadzie niewiele przepisów wypróbowałam, prócz moich ulubionych regat. Ten egzemplarz został upolowany na moją prośbę na Allegro i przyleciał do nas z Polski kilka tygodni temu.


Moje dzieci, którym czego jak czego, ale książek na pewno nie brakuje, jeszcze jej nie odkryły. Na razie ja sobie ją czytam, po troszku, odkurzając wspomnienia. Jasne, że jest pełno nowych, ładniejszych i lepszych książek kucharskich dla dzieci. Ale ja tę lubię. I już moja w tym głowa, żebyśmy razem. już niedługo, odkryli Kuchnię pełną cudów!


Wpis powstał w ramach projektu Przygody z książką



13 komentarzy:

  1. niedawno też pisałam o książkach tej autorki :) stare piękne wydanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się rozpada, ale działa :)

      Usuń
  2. Ojeju, pamiętam, miałam, uwielbiałam. Aż łezka się w oku kręci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, mnie się też zakręciła, jak przyleciała do mnie :)

      Usuń
  3. Och, ja nie miałam jej, ale mam jakiś sentyment do tego, co było stworzone za czasów mojego/naszego dzieciństwa. Fajna. Fajna. :) pozdrawiam, mamatywna.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. mój egzemplarz nie jest taki ładny (rozpada się dużo bardziej), ale też chętnie wracam - a na Wielkanoc mieliśmy myszki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tu nie widać, ale też się rozpada :)

      Usuń
  5. Lubię stare książki kucharskie. Choć nie było w nich za wiele zdjęć, raczej ilustracje, to jednak treść była przeważnie niesamowita, bardzo dokładna z instrukcją dla kompletnego laika, co dzieciom i nastolatkom na pewno baaaardzo się przyda. Ze swojego nastolactwa pamiętam inną książkę kucharską Nastolatki gotują Sabiny Witkowskiej, była fantastyczna, powinna gdzieś jeszcze być w zakurzonej biblioteczce moich rodziców i chyba też się pokuszę o jej odkurzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka z duszą. Piękna. Może są szanse, żeby ją zdobyć na allegro. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są, są, ja moją mam stamtąd właśnie.

      Usuń
  7. Gdybym miała choć odrobinę talentu kulinarnego, to ta książka pewnie zachwyciłaby mnie bardziej - a tak pozostaje mi docenić wydanie i ilustracje Salamon. Bardzo fajne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jak to się stało, że zapomniałam o niej na amen. A na półce u rodziców też taka stałą :)

    OdpowiedzUsuń

Powiedz mi co o tym myślisz :)