Włosy obcięłam.
Spadku się pozbyłam.
Pochorowałam sobie.
Przyjaciółki odwiedziłam.
Nowości w Kato pooglądałam.
Nad ojczyzną popłakałam.
Wróciłam.
Przywiozłam wam widok na Spodek z dachu Międzynarodowego Centrum Konferencyjnego czy jak to się tam nazywa:
I jeszcze wam mogę pokazać jak teraz wyglądam, chcecie?
Przy okazji Kokos w całej okazałości.
Jeszcze a propos Śląska:
Lusia chce jakąś zabawkę, którą bawi się Wojtek.
Żuru: Ale to jest od Wojtka.
Lusia: To nie jest od Wojtka, tylko od babci.
Żuru: Bo babcia dała to w prezencie Wojtkowi i teraz jest od Wojtka.
Lusia: Ale Wojtek tego nikomu nie daje...
No i weź, spróbuj nadążyć za hanysem...
