Mam przyjaciółkę. Moja przyjaciółka nauczyła mnie słuchać porządnej muzyki. Uczyła mnie tego w liceum, kiedy na przerwach leciała muzyka niezbyt porządna (techno w piątki), a myśmy we dwie zagłuszały ją jednym discmanem. Taaaak... Zamierzchłe czasy, kiedy to nie każdy posiadał empetrójkę... Potem jak już posiadłyśmy - każda swoją - nadal słuchałyśmy muzyki wspólnie, przez jedne słuchawki - ona z lewej, ja z prawej. Wszędzie. Najczęściej jednak na ulicy, śpiewając oczywiście.
Moja przyjaciółka nauczyła mnie tez wielu innych pożytecznych rzeczy. Na przykład pić piwo i chodzić na koncerty. Bo to bardzo przydatna przyjaciółka jest.
W związku z tym, że jest przydatna postanowiłam zrobić dla niej album, ze zdjęciami naszymi wspólnymi. I taki sam zrobić dla siebie. Coby mieć do wspominania.