niedziela, 22 czerwca 2014

Gdzie oni są?

Do napisania tej notki zainspirowały mnie moje ulubione kolczyki, które dziś cały dzień noszę. Idąc za inspiracją, zebrałam po całym domu miskę pełną różnych rzeczy... Sentymentalnych drobiazgów:


Kolczyki to Ewelina. Poznana na basenie, w wieku 9 - chyba - lat, przyjaciółka od wakacyjnego obozu w roku 1999. Chociaż kontakty nam się trochę rozrzedziły, nadal przyjaciółka.
List od Poli. Najbardziej poetycki list jaki w życiu dostałam. Przyjaciółka jednego sezonu, ale sezonu intensywnego.

Włóczykij to Kokos. Ruda wariatka, bezpośredni powód mojego małżeństwa, straszna maruda, ale i tak ją kocham.

Wiersz napisany przez Orzecha. Już dawno nie-przyjaciółka, ciągle bolesna historia.

Zaproszenie na ślub Karli. To dziewczyna która zna mnie jak mało kto, a z którą widziałam się dwa razy podczas ośmioletniej znajomości, ostatnio dwa miesiące temu.

Kartka z Hiszpanii od Bena. Wielkie nadzieje, wielkie niezdecydowanie, wielkie błędy i rozczarowania, ale też wielka przyjaźń i wiele godzin rozmów. Było, minęło.

Gniazdko z dredów to Dona. Niedawno obchodziłyśmy dekadę związku opartego na muzyce, jednym mózgu i szalonej miłości.

Szyszka w kształcie róży to mój Mąż - prezent na pierwszą rocznicę ślubu.

Wreszcie obrazek z murzynką i czerwona ławeczka. Moja Siostra, bo siostry są szczególne, szczególnie moja.

Brakuje jeszcze Martyny - przyjaźni intensywnej, czasem graniczącej z nienawiścią, ale ciągle żywej i niesamowicie szczerej. Wszystkie pamiątki po niej zostały w Polsce, nie mam pojęcia dlaczego.

Przydałoby się też coś po Kalinie, ale zupełnie nie mam. To przyjaźń, która - choć wielka - odeszła w niepamięć wcześniej niż zaczęła się większość tu wspomnianych.

W sumie, bilans wychodzi na plus: na jedenaście przyjaźni w moim życiu próby czasu nie przetrwały tylko cztery. Myślałam, że gorzej to wygląda :) Czasem warto zrobić życiowe podsumowanie, od razu człowiek robi się szczęśliwszy.

Dziękuję Przyjaciele. Byli i obecni. Ale bardziej dziękuję obecnym.

5 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się ten post, jakkolwiek banalnie to brzmi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się równie banalnie cieszę :)

      Usuń
  2. Kurde, aż mi się łezka w oku zakręciła, bez kitu.
    PS. Ja Ci dam marudę! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie smęć. Ciesz się, że napisałam tylko maruda... Znam na ciebie gorsze określenia :P

      Usuń

Powiedz mi co o tym myślisz :)