piątek, 2 listopada 2012

Miłe rzeczy

Mimo, że od ponad doby zmagamy się z wszechogarniającą siłą grypy przewodu pokarmowego u małego dziecka (aktualnie śpimy na kanapie, łóżko się suszy...), należy pamiętać o rzeczach miłych, które nam się przed tą grypą przytrafiły. Na przykład o wizycie u Cioci Euniki, zabawie z Elianką i o tym, jak Mila z brzuchem ciążowym leżała pod stołem, żeby zrobić dzieciom, oglądającym Pocoyo, zdjęcie z odpowiedniej perspektywy :)


9 komentarzy:

  1. Sweet, very sweet ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ ten Pocoyo interesujący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz jak ich wciągło!

      Usuń
    2. No właśnie widzę. Wojtuś wygląda jak mała Madzia ;)

      Usuń
  3. Bylo nam bardzo przyjemnie Was goscic, trzeba to bedzie powtorzyc w najbizszym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale zajęci...zapomnieli jeść. A Wojtusiowi aż się włos zjeżył.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku, jaką Ty masz podobną córeczkę do mojej! I to chyba nawet w podobnym wieku! W pierwszej chwili chciałam spytać: co moja córka robi na Twoim zdjęciu?! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyyy... Ale moje to ten rudy chłopczyk :)

      Usuń
    2. Aha ;] Wszystko jasne. Tak czy siak moja córka ma sobowtórkę kimkolwiek by nie była ;)

      Usuń

Powiedz mi co o tym myślisz :)